Kładka była jedynym legalnym przejściem dla pieszych z ul. Krochmalnej na Elektryczną i z powrotem, ale zardzewiała i sczezła, więc... Została zamknięta. Przez kogo? No... przez PKP, ale bynajmniej nie dlatego, że spółka czuje się za nią odpowiedzialna.
Kładka nad torami w rejonie ul. Krochmalnej w Głogowie nie znajduje się w zasobach PKP S.A., w związku z czym spółka nie ma planów związanych z remontem tego obiektu
- napisał Michał Stilger, rzecznik prasowy PKP S.A., w odpowiedzi na nasze pytania.
W Polskich Liniach Kolejowych S.A., które do niedawna jeszcze nazywały się PKP PLK, panuje jednak zgoła inne przeświadczenie. Nie dalej jak wczoraj (6.05) rzecznika prasowa spółki PLK mówiła, że zarządcą kładki jest właśnie PKP. Więc jak to jest? Bo zdaniem Michała Stiglera ten "gorący kartofel" to własność gminy miejskiej Głogów.
Biorąc jednak pod uwagę, że kładka umiejscowiona jest nad ternem kolejowym, ze względów bezpieczeństwa spółka PKP co pewien czas zabezpiecza ją przed dostępem. Ze względu na stan technicznych (m.in. nawierzchni) od dłuższego czasu obiekt ten nie powinien być wykorzystywany przez pieszych. Z naszych informacji wynika, że wiele lat temu kładkę wybudowało miasto, a informacje na ten temat, w tym numer inwentarzowy obiektu, są widoczne na jednym z elementów kładki
- przyznaje rzecznik PKP.
Kiedyś prezydent mówił, że prawdopodobnie sami będziemy musieli ją wyremontować
- mówi przewodniczący rady miejskiej w Głogowie, który wywołał temat podczas ostatniej sesji. Ale od" "Prawdopodobnie będziemy musieli..." do: "Tak, to nasza kładka, więc ją wyremontujemy" daleka droga.
To chyba faktycznie jest taki "gorący kartofel"... Zadzwonię jutro do pana prezydenta i zapytam
- deklaruje radny.

Napisz komentarz
Komentarze