Dla doświadczonego zawodnika był to szczególny występ. Po raz pierwszy rywalizował bowiem w strukturach WRPF. Był to także jego pierwszy start od listopada ubiegłego roku. Jak sam przyznaje, po intensywnym okresie potrzebował czasu na regenerację i odbudowę formy. Powrót okazał się jednak bardzo udany.
Startowałem w martwym ciągu, w kategorii open do 75 kilogramów. To był mój pierwszy występ po dłuższej przerwie, dlatego tym bardziej cieszę się z wyniku.
- mówi Wiesław Kiwacki.
Niestety jego drugie podejście nie zostało zaliczone przez sędziów. Powód? Ich zdaniem nasz zawodnik miał zbyt luźno zablokowane kolana.
Nie mogłem tego zrozumieć. Ciężar, który dawał mi szanse walki o wygraną, został wcześniej zakwestionowany. Trzecią próbę mi zaliczyli. Utrzymałem 210 kilogramów długo u góry i wiedziałem, że zrobiłem swoje.
- dodał zawodnik.
Wiesław Kiwacki nie tylko stanął na podium, ale również pokazał, że nadal należy do czołówki polskich trójboistów siłowych. Jego wynik potwierdził, że siła, doświadczenie i sportowy charakter wciąż są jego największymi atutami.
źródło i zdjęcie: Wiesław Kiwacki

Napisz komentarz
Komentarze