Piłkarze Górnika Polkowice jechali do Kleczewa z jednobramkową zaliczką po zwycięstwie 1:0 przy Kopalnianej. Rewanż od początku był jednak niezwykle trudnym wyzwaniem dla podopiecznych trenera Sawickiego.
W pierwszej połowie inicjatywę przejął Sokół, który częściej utrzymywał się przy piłce i starał się narzucić własne warunki gry. Górnik odpowiadał kontratakami i szybkimi zrywami. Najlepszą okazję miał Skrzypczak, którego uderzenie zatrzymało się na słupku.
Po przerwie gospodarze jeszcze mocniej naciskali. Zielono-Czarni zostali cofnięci do defensywy, choć sami również mieli dwie groźne okazje po kontratakach. Zdecydowanie więcej pracy miał jednak Marcin Furtak, który kilkukrotnie ratował swój zespół przed utratą gola.
Pierwszy sygnał ostrzegawczy pojawił się po bardzo groźnym strzale gospodarzy, który obronił bramkarz Górnika. Chwilę później po niskim dośrodkowaniu defensywa polkowiczan została zaskoczona, a Sokół doprowadził do wyrównania stanu dwumeczu.
W 81. minucie gospodarze zadali kolejny cios. Bramka na 2:1 sprawiła, że to zespół z Kleczewa znalazł się bliżej awansu.
Trener Andrzej Sawicki postawił wszystko na jedną kartę. Na boisku pojawił się między innymi doświadczony Filip Starzyński. Były zawodnik Zagłębia Lubin i Ruchu Chorzów odegrał kluczową rolę przy akcji z 88. minuty. Starzyński uderzył przewrotką, bramkarz odbił piłkę, a po zamieszaniu futbolówkę do własnej siatki skierował Śliwa.
Gol na 2:2 w meczu oznaczał remis 2:2 w dwumeczu i konieczność rozegrania dogrywki.
Końcówka regulaminowego czasu gry była niezwykle nerwowa. W jednej z ostatnich akcji spotkania Marcin Furtak uratował Górnika, kapitalnie odbijając piłkę na słupek.
Dogrywka rozpoczęła się jednak fatalnie dla polkowiczan. Arbiter podyktował rzut karny dla gospodarzy. Do piłki podszedł Śliwa, który wcześniej zdobył bramkę samobójczą, i tym razem pewnym strzałem wyprowadził Sokół na prowadzenie 3:1.
Dalsza część dogrywki nie obfitowała już w sytuacje bramkowe. Gra była szarpana, często przerywana i pełna walki o każdy metr boiska. Górnik próbował jeszcze szukać swoich szans, ale gospodarze skutecznie kontrolowali przebieg rywalizacji.
Kiedy wydawało się, że wynik nie ulegnie już zmianie, w końcówce dogrywki sędzia po raz drugi wskazał na jedenasty metr. Kolejny rzut karny dla Sokoła został zamieniony na gola, który definitywnie przesądził o losach barażu.
Ostatecznie Sokół Kleczew wygrał 4:1 i utrzymał miejsce w II lidze. Dla Górnika oznacza to koniec marzeń o awansie. Zielono-Czarni czwarty sezon z rzędu rozpoczną na trzecioligowych boiskach.

Napisz komentarz
Komentarze