Co ciekawe, decyzję o starcie podjął niemal w ostatniej chwili. Mimo to od początku prezentował bardzo wysoką formę i skutecznie realizował swój plan.
Rywalizacja trwała dwa dni. Uczestnicy musieli zmierzyć się z pięcioma wymagającymi treningami, które łączyły elementy podnoszenia ciężarów, gimnastyki oraz ćwiczeń kondycyjnych. O końcowym sukcesie decydowały nie tylko siła i wytrzymałość, ale również technika oraz odpowiednie przygotowanie fizyczne.
Przed finałową konkurencją Marcin Kopeć miał już wyraźną przewagę nad rywalami i był pewny końcowego triumfu.
– Pojechałem do Włoch, żeby wygrać. Zawody były ciężkie, jednak obecnie jestem w dobrej formie i wierzyłem w siebie. Wygrana jest moim kolejnym osiągnięciem za granicą. Wcześniej stawałem na podium, ale tym razem zaliczyłem zwycięstwo – podkreśla Marcin Kopeć.
Na tym jednak nie koniec wyzwań. Już w połowie czerwca sportowiec weźmie udział w półfinale mistrzostw świata. W drodze do tego etapu pokonał już blisko 180 tysięcy zawodników z całego świata, przechodząc przez fazę open oraz ćwierćfinały.
– W tym roku złapałem formę. Podchodzę do mistrzostw świata bardziej odpowiedzialnie niż dotychczas. Zobaczymy, co będzie – mówi zawodnik.

Napisz komentarz
Komentarze