Doświadczony, wieloletni kierownik robót, który nadzorował remont na Parafialnej nie chce "komentować działania polityków i wikłać się w polityczne rozgrywki". Ma jednak świadomość, że sprawą zainteresują się nadzór budowlany i inspekcja pracy, i może do skutkować dla niego i operatora maszyny poważnymi konsekwencjami. z Usłyszeliśmy jednak, że podczas gdy doszło do tego incydentu nie było go na miejscu, tak więc o wszystkim dowiedział się po fakcie.
Co zaskakujące, właściciel firmy, która realizuje bardzo wiele inwestycji w naszym regionie, nazwał tę sytuację "śmieszną sprawą".
Tymczasem zdarzenie szybko doczekało się własnej nazwy - "Afera koparkowa" - i wywołało oburzenie internautów w mediach społecznościowych.Nagranie pokazuje radnych w kabinie koparki, a dźwięk w chwili "najazdu kamery" - w tym przypadku zapewne podejścia osoby filmującej harce radnych do maszyny sugeruje, że silnik pracuje.
Działanie radnych spotkało się z natychmiastową falą krytycznych komentarzy i wkrótce po opublikowaniu zostało usunięte z portalu. Do tego czasu zdążyło je jednak udostępnić co najmniej 31 osób, a część oglądających pobrała plik.Jak donoszą internauci, niedługo potem na profilu w portalu społecznościowym ukazały się przeprosiny radnego Górawskiego, w których mówił o tym, że niepotrzebnie weszli do koparki, ale była to tylko kolejna próba zwrócenia uwagi na zupełnie inny aspekt tego zdarzenia.
Tym nagraniem również dysponujemy, ale skoro radny sam je zdjął, to i my nie będziemy go wyręczać w prowadzeniu kampanii.

Napisz komentarz
Komentarze