Informacja wpłynęła do powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego. Są też zdjęcia wykonane z użyciem noktowizora, na których jednak niewiele widać. Zwierzę - prawdopodobnie z rodziny kotowatych - zostało w sieci okrzyknięte pumą, ale nie ma na to żadnego potwierdzenia. Być może jest to "efekt koszaliński", po tym, jak w niedzielę (12.07.) po pięciu dniach bławy w gminie Polanów, w okolicach miejscowości Karsinka udało się schwytać młodą samicę pumy płowej.
Wiek pumy spod Koszalina eksperci określili na około 6 miesięcy (co stwierdzili na podstawie centek na grzbiecie, które zanikają mniej więcej ok. 8 miesiąca życia). Ich zdaniem zwierzę pochodzi z nielegalnej hodowli.
Nikt nie potwierdził, że zwierzę pod Pęcławiem to puma!
Jakie zwierzę zaobserwowano w okolicy Pęcławia, nie wiadomo. Nie ma nawet pewności, że to jakiś wielki kot. Niemniej zarówno starosta głogowski, jak i powiatowa lekarz weterynarii zalecają daleko idącą ostrożność i unikanie spacerów po lasach. Janina Świerczyńska radzi także zabezpieczenie zwierząt domowych i gospodarskich.
Bez względu na to, czy to faktycznie miałaby być puma (choć gatunek ten w Europie nie występuje i nie ma możliwości by dotarł tu bez pomocy człowieka i nielegalnej hodowli) czy może rodzimy ryś euroazjatycki, który choć jest na Dolnym Śląsku rzadki, to jednak występuje w naturze w górach, a pojedyncze sztuki widywane były chociażby pod Wrocławiem,
w razie napotkania zwierzęcia, pod żadnym pozorem nie należy się do niego zbliżać
i z całą pewnością nie należy go szukać. Trzeba natomiast powiadomić odpowiednie służby.

Jeśli dojedzie do przypadkowej konfrontacji, sprawa gatunku wyjaśni się bardzo szybko. Rysia zdradzą pędzelki na uszach i zachowanie. Choć jest drapieżnikiem i nie jest taki mały, to jeśli tylko będzie mógł, ucieknie. Jeśli natomiast uzna, że być może go nie widać, a ucieczka zdradzi jego kryjówkę, zastygnie w bezruchu i będzie obserwował.
Ryć waży ok. 30 kg i bez ogona ma ok. 130 cm długości. Ma długie łapy i lekką budowę. Historia nie zna przypadku, w którym ryś zaatakował człowieka, ale jeśli trafi na psa, który go osaczy - będzie się bronił.
Rozmiar i zachowanie pumy to zupełnie inna para kaloszy. Doświadczenia amerykańskie - skąd pochodzi gatunek i gdzie są jego jedyne naturalne siedliska, pokazują, że pies - bez względu na rozmiar - jest przekąską, a człowiek nie jest zagrożeniem, którego bezwzględnie (jak ryś) będzie unikać. Waga dorosłej pumy to nawet 100 kg, a długość ciała bez ogona - 180 cm. Ma stosunkowo krótkie łapy i zwalistą, ciężką sylwetkę. Jest szybka, wytrzymała i nieustępliwa.
Oficjalne zalecenia zoologów i agencji ochrony przyrody z National Park Service - agencji amerykańskiego departamentu środowiska (naps.gov) są takie, że przed pumą nie uda się puciec, a próba ucieczki to jedynie zachęta do pościgu i polowania. Nie należy się również kłaść na ziemi, bo i ta strategia nie zadziała. W ostateczności trzeba maksymalnie zwiększyć wizualną objętość ciała i głośno, groźnie krzyczeć, uderzać kijami, hałasując przy tym ile się da w nadziei, że zwierzę się wycofa. Jeśli zaatakuje, trzeba się bronić wszystkim, co jest pod ręką, celując w pysk i oczy.
Niefajnie? Więc do czasu wyjaśnienia sprawy, odpuśćcie sobie wyprawy do lasu w okolicach Pęcławia. Lepiej dmuchać na zimne.

Napisz komentarz
Komentarze