Sąd Rejonowy w Głogowie uznał proboszcza za winnego zarzucanego mu czynu i skazał go na karę grzywny w wysokości 9 tys. zł oraz trzyletni zakaz prowadzenia pojazdów. Sąd orzekł także przepadek Toyoty proboszcza. Wyrok nie jest prawomocny, obu stronom przysługuje więc odwołanie.
Trzy lata to minimalny okres zakazu prowadzenia pojazdów, jaki sąd musi orzec, gdy jazda pod wpływem alkoholu jest kwalifikowana jako przestępstwo. Ksiądz będzie mógł jednak starać się o wcześniejszy powrót za kółko i po upływie półtora roku będzie mógł złożyć wniosek w tej sprawie.
Jeśli sąd się do niego przychyli, zgodnie z obowiązującymi przepisami będzie mógł zamienić proboszczowi aktywny zakaz na blokadę alkoholową.
Księdzu wolno będzie jeździć tylko i wyłącznie samochodem z urządzeniem, które odcina zapłon, gdy wykryje w wydychanym powietrzu 0,1 mg alkoholu. Złamanie tego ograniczenia byłoby kolejnym poważny przestępstwem. Oznaczałoby natychmiastowy powrót do całkowitego zakazu prowadzenia pojazdów i nowy wyrok - tym razem z zakazem nawet do 15 lat.

Napisz komentarz
Komentarze