W przemarszu uczestniczyli mieszkańcy, przedstawiciele samorządu, lokalnych szkół, instytucji, stowarzyszeń i klubów sportowych. Mimo niesprzyjającej aury, nie zabrakło kolorowych strojów, muzyki i wspólnej zabawy.
Rozpoczęcie symboliczne, można powiedzieć, to jest nasz korowód. (0:03) Korowód, który zawsze o 15 jest na ulicach, właściwie całą Sławę, można powiedzieć, przechodzi przez centrum. Prognozy pogody były fatalne i do ostatniej chwili ważyło się, czy on przejdzie. Ale jak zobaczyłem, ilu ludzi czeka mimo deszczu z tymi parasolami, to ruszyliśmy. A jak tylko ruszyliśmy, to przestał padać. Także kilkadziesiąt ekip, począwszy od jakichś takich szkolnych stowarzyszeń, po różnego rodzaju przedsiębiorstwa, ważyło się, to tasowało.
- mówi Tomasz Krzymiński, Dyrektor Sławskiego Centrum Kultury i Wypoczynku.
Orkiestra na przykład, padał deszcz, obawiali się o swoje instrumenty, no ale ostatecznie wyszli, zagrali. Także korowód barwny, głośny. No i myślę, ludzie go lubią.Jedni lubią go oglądać, jedni lubią, gdzie mi iść. Sława to nie jest duża miejscowość, jak wszyscy wiemy. I zmobilizowanie się, wyjście, że tak powiem, tych paru metrów, to zajmuje chwilę, jak ludzie usłyszeli muzykę, usłyszeli warkot motocykli. Kilkuset, to był to jasny sygnał, że trzeba wyjść zobaczyć. A każdy, że tak powiem, który przyszedł tam na start tego korowodu, oglądał się jeden na drugiego, że skoro jedni nie pękają, jak to się mówi, to inni też. Poszliśmy, bo trzeba, bo chcemy, bo lubimy.
- dodał Dyrektor SCWiR
Napisz komentarz
Komentarze