To decyzja głogowskiego ratusza. Oby tym razem wypaliło, a pieniądze nie poszły znowu w błoto, a raczej w piach. Telewidzowie pytają: czy samorząd powinien zajmować się takimi przedsięwzięciami, skoro nie radzi sobie z utrzymaniem terenów zielonych w mieście?
Od samego początku miejsce to wzbudzało skrajne emocje. Jedni chwalili za pomysł, inni zwracali uwagę na słabą funkcjonalność z powodu jej umiejscowienia i wykonania. W 2017 roku w ramach BO przy Marinie powstała plaża miejska. Autorem wniosku w ramach budżetu obywatelskiego była ówczesna rzeczniczka prezydenta a dziś Naczelnik Wydziału Komunikacji Społecznej, Promocji i Turystyki UM w Głogowie, Marta Dytwińska-Gawrońska. Plaża kosztowała ok. 100 tysięcy złotych. Miała być atrakcją przyciągającą głogowian nad Odrę a szybko stała się symbolem nietrafionych pomysłów, bowiem zamiast widoku na rzekę można było patrzeć na nasyp z ziemi, do tego ogrodzony płotem. Szybko też plaża zdobyła nazwę najdroższej piaskownicy w mieście. Teraz okazuje się, że Miejska plaża nad Odrą w Głogowie przejdzie do historii. Zamiast leżaków i piasku pojawią się miejsca postojowe dla kamperów. Pomysł zrodził się jeszcze w ubiegłym roku. Był to efekt wniosku Elwiry Batorskiej-Kemskiej, radnej powiatowej, po którym do gmin powiatu głogowskiego zostały wysłane zapytania, czy byłyby zainteresowane stworzeniem takich miejsc. Zainteresowanie wyraziła gmina Miejska Głogów. W budżecie powiatowym zabezpieczono 20 tysięcy złotych wsparcia na ten cel. Całkowity koszt inwestycji wyniesie około 200 tysięcy złotych a większość środków będzie pochodziła z miasta.
Napisz komentarz
Komentarze