Kobieta przekazała mu swój numer telefonu. Dalsza rozmowa przeniosła się na komunikator internetowy. Pokrzywdzona wskazała markę i model samochodu, który ją interesował.
Po kilku dniach sprzedający zaproponował jej konkretny pojazd. Kobieta zdecydowała się na zakup. Wtedy pojawiła się prośba o wykonanie dwóch przelewów.
Łącznie przelała ponad 33 tysiące złotych. Pieniądze miały zostać przeznaczone między innymi na koszty licytacji oraz zakup samochodu.
Po wykonaniu przelewów kobieta otrzymała informację, że na samochód będzie musiała poczekać około dwóch miesięcy. Przez ten czas pozostawała w kontakcie ze sprzedającym.
W lipcu mężczyzna przekazał jej kolejną informację. Samochód miał dotrzeć do Holandii. Pojawiła się jednak następna opłata. Tym razem chodziło o cło w wysokości ponad 6 tysięcy złotych.
Kobieta ponownie przelała pieniądze.
W pewnym momencie postanowiła dokładniej sprawdzić firmę, która miała zajmować się sprowadzeniem samochodu. W internecie nie znalazła jednak potwierdzenia jej działalności. Pod nazwą wskazaną w ogłoszeniu nie była zarejestrowana żadna firma.
To wzbudziło jej podejrzenia.
W sierpniu kontakt ze sprzedającym całkowicie się urwał. Mężczyzna przestał odpowiadać na wiadomości. Nie odbierał również telefonów.
Kobieta zorientowała się, że mogła paść ofiarą oszustwa. Łącznie straciła ponad 39 tysięcy złotych. Sprawę zgłosiła Policji.
Ponownie apelujemy o zachowanie szczególnej ostrożności przed przekazaniem jakichkolwiek pieniędzy nieznanym osobom. Przed podjęciem decyzji należy dokładnie zweryfikować sprzedawcę, sprawdzić jego dane w odpowiednich rejestrach, przeczytać opinie w sieci oraz historię działalności. Szczególną czujność powinny wzbudzić oferty wymagające wysokich zaliczek, działanie pod presją czasu oraz brak możliwości osobistej weryfikacji firmy.
- mówi: aspirant Marek Cieślakowski z Komendy Powiatowej Policji we Wschowie.
źródło i zdjęcie: KPP we Wschowie

Napisz komentarz
Komentarze