Wiesław Kiwacki ponownie udowodnił, że należy do czołówki zawodników w martwym ciągu. Podczas Mistrzostw Świata GPC wywalczył srebro w kategorii Masters do 82,5 kg. Do tego dołożył wysokie czwarte miejsce w rywalizacji wszechwag w swojej grupie wiekowej.
Polak ustąpił jedynie zawodnikom z Irlandii, Włoch i Czech. Jednocześnie pokonał rywali ze Słowacji, Ukrainy, Włoch, Bośni i Hercegowiny oraz Brazylii. Dzięki temu został najlepszym reprezentantem Polski w swojej grupie.
Start uważam za doskonały sprawdzian na etapie powrotu do zdrowia.
- podkreśla zawodnik sportów siłowych.
Podczas mistrzostw Kiwacki próbował również poprawić rekord Polski. W trzecim podejściu zmierzył się z ciężarem 217,5 kg. Tym razem sztanga okazała się jednak zbyt dużym wyzwaniem i rekord nie został pobity.
Zawodnik nadal może jednak pochwalić się rekordowym osiągnięciem, które należy do niego już od trzech lat. Srebrny medal w martwym ciągu staje się znakiem rozpoznawczym Kiwackiego na mistrzostwach świata. Wcześniej zdobywał srebro w tej konkurencji podczas zawodów na Słowacji w 2022 roku oraz na Węgrzech w 2023 roku.
Jak sam zauważa z uśmiechem, srebrny medal w martwym ciągu chyba wyjątkowo go lubi. Tegoroczny sukces potwierdza, że Kiwacki wciąż potrafi skutecznie rywalizować z zawodnikami z międzynarodowej czołówki.
źródło i zdjęcie: facebook/Wiesław Kiwacki
Napisz komentarz
Komentarze