- Zbliżają się obchody Dnia Wszystkich Świętych. Wszyscy będziemy odwiedzać groby swoich najbliższych, kupować znicze, wiązanki i ozdabiać miejsca spoczynku bliskich. Gorąco apelujemy i prosimy o to, aby wszelkie zakupy były dokonywane z rozwagą. Pamiętajmy, by nie przesadzać z ilością oraz rodzajem ozdób. Apel ten kierujemy szczególnie pod kątem bezpieczeństwa oraz tego, co później musimy zrobić z odpadami - mówi Daniel Stawecki.
Coraz częściej zauważamy na cmentarzach znicze z bateriami. Są to odpady niebezpieczne, które potrafią się zapalić. Przez to stwarzamy zagrożenie pożarowe nie tylko dla pojemników na samych cmentarzach, ale również dla pojazdów odbierających odpady oraz dla instalacji, do których one trafiają. Baterie mają to do siebie, że w przypadku uszkodzenia mechanicznego potrafią się zapalić i wywołać pożar
- zaznacza wiceprezes GPK Głogów.
Tych sytuacji w kraju mamy coraz więcej. Odnotowywane są przypadki, kiedy śmieciarki muszą być opróżniane na środku ulicy tylko po to, by wyrzucić z nich palące się baterie. Tego typu pożaru nie da się ugasić tak jak każdego innego zaprószenia ognia, które wystarczy zalać wodą lub stłumić gaśnicą. Baterie wyzwalają ogromną energię. Aby je ugasić i odciąć od dopływu tlenu, często konieczne jest całkowite zatopienie ich w wodzie na kilka dobrych godzin. Generowane przez nie wysokie temperatury sprawiają, że opanowanie ognia staje się ogromnym wyzwaniem
- dodaje, że dużym problemem jest także odnalezienie tak małych elementów w ogólnym strumieniu odpadów, w którym stanowią one bardzo niewielki udział, a zapalenie się baterii na każdym etapie zbierania i przetwarzania odpadów to zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi.
Mała bateria to duży problem. Największym kłopotem, z jakim się mierzymy, jest właśnie zlokalizowanie tych przedmiotów, które nawet w najmniejszym rozmiarze potrafią stworzyć ogromne zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi.
Zużyte baterie należy wrzucać nap. do wyznaczonych pojemników znajdujących się sklepach.

Napisz komentarz
Komentarze