Sprawa została zgłoszona policji. Jak mówią rzeczniczka inwestora - Magdalena Szumiata z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad we Wrocławiu oraz pracownicy wykonawcy, policja ma zabezpieczyć monitoring z Mariny i Muzeum Archeologiczno - Historycznego, i w ten sposób szukać sprawców dewastacji. Jest też apel do naocznych świadków, by interweniowali, gdy ktoś próbuje przechodzić po zamkniętej części mostu i robili zdjęcia tym, którzy niszczą wykonaną pracę, bo tylko tak można powstrzymać to szaleństwo.
Policja prowadzi postępowanie
- mówi Natalia Szymańska z Komendy Powiatowej Policji w Głogowie, i tyle na ten moment. Nie ujawnia czy policja ma już i czy w ogóle będzie miała nagrania z pobliskich kamer monitoringu, a działania, które prowadzi są: "Zgodne z przepisami".
Co i kiedy wyniknie z takiego działania, nie wiadomo. Pracownicy ES-BUD-u są natomiast przekonani co do jednego... Że nie po raz ostatni naprawiają dziś zniszczenia.
Wcześniej też się zdarzało, że ktoś przeszedł, ale sporadycznie, a odkąd zaczęliśmy wylewać nową, to naprawdę nie wiem, czy to młodzież sobie jaja, za przeproszeniem, robi, czy to jakieś challenge. No nie mam pojęcia. To jest już trzeci raz z rzędu. Akurat po naszym trzecim wylaniu codziennie wieczorem mamy to samo. Za każdym razem, co wylejemy, to nam depczą, a my musimy od nowa to naprawiać. W związku z tym remont tej nawierzchni się po prostu wydłuży
- mówi nam jeden z pracowników wykonawcy.
I tu jest też gorący apel do mieszkańców: jeśli coś zauważą, żeby to zgłaszali. Sprawa jest już zgłoszona na policję, żeby ich złapali. Jak zapłaci jeden z drugim kilka tysięcy złotych odszkodowania za to, to może się nauczy, żeby nie niszczyć czyjejś pracy.
- apeluje.
Te zaprawy są o wiele droższe i to wszystko naprawdę wiąże się z kosztami. Choć tu już nawet nie chodzi o same koszty, tylko o naszą pracę, o nasz wkład. Chcemy zrobić to ludziom tutaj jak najszybciej, żeby oddać im tę kapę chodnikową, żeby nie mieli utrudnień, a oni robią nam po prostu po złości. Już nawet, no brak słów naprawdę, bo aż się odechciewa przyjeżdżać i robić tutaj jakikolwiek remont. Wcześniejsza nawierzchnia była bardzo uszkodzona i wymagała naprawy. Dlatego my nie robimy tego dla siebie, tylko robimy to dla was i dla mieszkańców Głogowa. No ale jak oni podchodzą do takiej sytuacji, to naprawdę aż się wszystkiego odechciewa
- dodaje.
Napisz komentarz
Komentarze