- Po odbudowie Starego Miasta, Ostrów Tumski, który jest również historyczną dzielnicą Głogowa, będzie drugim największym takim przedsięwzięciem w Głogowie. Mówimy o tej części po prawej stronie, na wschód od ulicy Kamienna Droga, jadąc z centrum miasta - mówi Rafael Rokaszewicz miesiąc po tym, jak radni miejscy przyjęli - podczas kwietniowej sesji - plan zagospodarowania przestrzennego wyspy.
Cała część po prawej stronie jest objęta planem miejscowym. Część południowa przy zatoce będzie częścią rekreacyjno-spacerową, sportową, połączoną z mariną, która już istnieje. A część północna to głównie mieszkalnictwo z wyłączeniem terenów potencjalnie zalewowych. Aczkolwiek, to właśnie rewitalizacja Ostrowa Tumskiego ma spowodować, że ten teren będzie bezpieczny i zabezpieczony przed powodzią
- przekonuje prezydent Głogowa i dodaje, że obecnie "w zdecydowanej większości są tutaj nieużytki, miejsca zdegradowane i stare hale, które w większości zostaną wyburzone."
Mamy przygotowaną wizualizację. Oczywiście proszę się nie sugerować, że te budynki tak będą wyglądały
- podkreśla Rokaszewicz zaznaczając, że chodzi "bardziej" o pokazanie podziały na ulice i kwartały oraz wysokość zabudowy. Ta mierzyć ma maksymalnie cztery, pięć kondygnacji i nie przekroczy 18 m. Większość budynków ma mieć nawet 14-15 m, a ulice zostały zaprojektowane tak, by ogniskować się na mającej górować nad otoczeniem kolegiacie.
Nie ma tu jeszcze pełnej wizualizacji nabrzeży, które będą tak jak wspomniałem w formie rekreacyjnej wybudowane. Jest natomiast symulacja kładki pieszo-rowerowej, która ze Starego Miasta będzie wychodziła w kierunku na Ostrów Tumski. To też jest w naszych planach. Tak mniej więcej te kwartały mogą być zagospodarowane. Głównie jest to zabudowa mieszkalna, oczywiście usługi na dole. Część obiektów starych, historycznych, jak chociażby budynek po dawnych koszarach, będzie zagospodarowany na Muzeum Obrony Głogowa z 1919 roku
- wyjaśnia.

Powód tego, że miasto wzięło się na zapuszczony od dekad teren, który dotąd był traktowany po macoszemu, jest prozaiczny...
Kończą nam się grunty w mieście. Kończą nam się tereny w centrum, na Piastowie. Nasze miejskie oczywiście
- mówi prezydent przekonując, że zabudowanie Ostrowa Tumskiego to świetny i bezpieczny pomysł, bo lekkie podniesienie terenu sprawi, że żadna powódź mu nie zagrozi. I choć przyznaje, że dziś nie jest to najbardziej pożądana miejscówka w mieście, to już za dwa lata - po wybudowaniu obwodnicy Głogowa, "będą to miejsca bardzo mocno odciążone od ruchu tranzytowego", czyli - przynajmniej zdaniem Rafaela Rokaszewicza - atrakcyjne... Bo nad Odrą i z dużym terenem zielonym za miedzą... Ale!
Chociaż przez pięć lat miasto przeznaczy na prace na Ostrowie Tumskim 25 mln zł oraz zdobędzie jakieś pieniądze sprzedając cześć działek na przetargach i pozyskując środki zewnętrzne, już teraz prezydent mówi o tym, że przez kilkanaście najbliższych lat będzie to jeden wielki plac budowy - o ile na tych kilkunastu latach się skończy.
Nie mówimy tutaj o czymś abstrakcyjnym, tylko mówimy o przemyślanych działaniach, zaplanowanych również finansowo. Nasze Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji również zdobyło dotację kilkumilionową, dzięki której doszczelni cały system kanalizacyjny na Ostrowie Tumskim
- podkreśla Rokaszewicz i dodaje, że będzie to także osiedle ekologiczne, bo na Ostrowie Tumskim nie ma sieci ciepłowniczej ani gazu.
Wymusza to niejako na projektach, aby było to ekologiczne, zielone osiedle. W związku z tym odnawialne źródła energii, ewentualnie pompy ciepła tego typu rzeczy będą musiały być przewidziane przy budowie tej mieszkalnej infrastruktury.
- tłumaczy modnymi i optymistycznymi argumentami to, co wielu może się wydać problemem, a przynajmniej zwiększonymi kosztami budowy i dodaje, że, poza tym, że część działek pójdzie pod młotek, to miasto będzie tu chciało wybudować także własne mieszkania czynszowe oraz budynki TBS-u.

Napisz komentarz
Komentarze