Od początku roku lubińska drogówka zatrzymała już blisko 60 nietrzeźwych kierowców, a kilku tylko w ubiegłym tygodniu. Jak zaznacza mł. asp. Renata Ślęk, każdy z nich wykazał się skrajnym brakiem odpowiedzialności, narażając na niebezpieczeństwo nie tylko siebie, ale również pasażerów oraz innych uczestników ruchu drogowego.
Warto tu przypomnieć, że nietrzeźwość dotyczy nie tylko kierowców pijanych, ale też tych pod wpływem środków odurzających i psychoaktywnych.
Każda z tych osób mogła doprowadzić do tragicznego w skutkach zdarzenia drogowego. Skala ujawnianych przypadków pokazuje, że problem nietrzeźwych kierujących nadal pozostaje jednym z najpoważniejszych zagrożeń dla bezpieczeństwa na drodze
- informuje policjantka, ale dwa przypadki wymykają się wszelkim stereotypom nietrzeźwych za kółkiem.
To dwaj ratownicy medyczni z lubińskiego pogotowia zatrzymani tego samego dnia, w czwartek, 2 lipca. Obaj zostali przebadani w bazie, a o podejrzeniu, że mogą być "na dopingu", stacja powiadomiła policję.
Podkom. Sylwia Serafin z Komendy Powiatowej Policji w Lubienie poinformowała, że zatrzymani mężczyźni w wieku 44 i 46 lat zostali przebadani narkotestami, które w obu przypadkach wykazały obecność amfetaminy. Od mężczyzn pobrane zostały próbki krwi. Ich badanie ostatecznie potwierdzi jakie narkotyki zażyli.
Także Julia Wach, rzeczniczka Pogotowia Ratunkowego w Legnicy, pod które podlega stacja w Lubinie potwierdziła zdarzenie. Przyznała, że ratownicy "wpadli" podczas rutynowej kontroli i był to pierwszy taki przypadek od wprowadzenia kontroli. Decyzją kierownictwa, obaj zostali zwolnieni z pracy. Obaj staną też przed sądem.
Badania trzeźwości prowadzimy w stacjach od bardzo wielu lat, natomiast stricte na obecność narkotyków, od około dwóch, od czasu zmiany Kodeksu pracy, która umozliwiła pracodawcom wykonywanie takich badań
- podkreśla Julia Wach.
Badani są pracownicy wszystkich naszych stacji, z personelem administracji włącznie
- dodaje.

Napisz komentarz
Komentarze