I tu zaczyna się historia, jak z dowcipu o fachowcach: Jak ma być dobrze, to nie będzie ani szybko, ani tanio, a jeśli ma być szybko i tanio, to nie może być dobrze. I nie jest. Słupki systematycznie znikają, a na pseudoprzejściu kierowcy nadal parkują samochody.
Radna interweniowała w tej sprawie już co najmniej dwa razy. Miasto "szczerby" w blokadzie łatało, a nowe słupki znów znikały. Robota głupiego! Nic dziwnego, że radną poniosły nieco emocje i z rzadko spotykanym na w Sali Rajców entuzjazmem wykrzyknęła:
Beton, panie prezydencie! Błagam!"
Jak jeden raz przywali za przeproszeniem, to od razu będzie wiadomo, że tam ten słupek stoi.
Błagania zostały wysłuchane. Jak ustaliśmy dziś w rozmowie z rzeczniczką prezydenta Głogowa, jeszcze w lipcu na parkingu przy ul. Niedziałkowskiego staną nowe, betonowe słupki...
Co do tych "znikniętych" przez nieznanych sprawców, to zdaniem ratusza zostały rozkradzione lub zdewastowane przez wandali. Mieszkańcy jednak kręcą głowami i sami podejrzewają, że to celowe działanie kierowców.
Sukces radnej, choć w dalszym ciągu połowiczny - zważywszy jej pierwotne intencje, raczej nie ucieszy mieszkańców, którzy na co dzień zmagają się tu z brakiem miejsc parkingowych. Bo choć wcześniej samochody parkowali tu na trawnikach, i dopiero kilka lat temu powstał tu parking, to miejsce na nim jest jak wygrana na loterii. Ale to już temat na inną opowieść.
Napisz komentarz
Komentarze