Po niedawnym przełamaniu piłkarze Górnika Polkowice liczyli na podtrzymanie zwycięskiej passy. Tym razem jednak komplet punktów pozostał w Brzegu.
Gospodarze od pierwszych minut grali odważnie, starając się wykorzystać swoje okazje w ofensywie. Już w początkowej fazie spotkania próbowali zagrozić bramce Górnika, a ich konsekwencja przyniosła efekt jeszcze przed przerwą.
Rzut karny otworzył wynik spotkania
W 34. minucie Mateusz Mozoła przeprowadził indywidualną akcję, po której został sfaulowany w polu karnym. Sędzia wskazał na jedenasty metr, a do piłki podszedł Dominik Bronisławski. Zawodnik Stali skutecznie wykonał rzut karny i wyprowadził gospodarzy na prowadzenie 1:0. Przed przerwą Górnik miał szansę na wyrównanie, jednak w 42. minucie znakomitą interwencją na linii bramkowej popisał się Dominik Czeremski. Chwilę później Stal odpowiedziała groźnym kontratakiem. Po podaniu Maksymiliana Nowaka strzelał Mateusz Mozoła, ale bramkarz Górnika zdołał odbić piłkę.
Do przerwy gospodarze prowadzili jedną bramką.
Stal przypieczętowała zwycięstwo
Po zmianie stron drużyna z Brzegu nie zamierzała ograniczać się do obrony wyniku. Gospodarze skutecznie zabezpieczali dostęp do własnej bramki i szukali kolejnych okazji. W 58. minucie groźnie uderzał Dominik Bronisławski, ale bramkarz polkowiczan poradził sobie z jego strzałem. Dziewięć minut później gospodarze podwyższyli prowadzenie. Krzysztof Walis przedarł się lewą stroną boiska, wbiegł w pole karne i mocnym uderzeniem przy bliższym słupku pokonał golkipera Górnika.
Było już 2:0 dla Stali.
Polkowiczanie próbowali odpowiedzieć, jednak nie zdołali przełamać dobrze zorganizowanej defensywy rywali. Po jednym ze strzałów głową skuteczną interwencją popisał się jeszcze Dominik Czeremski. Ostatecznie wynik nie uległ zmianie.
Po przełamaniu znów porażka
Dla Górnika Polkowice to rozczarowujący rezultat, szczególnie w kontekście niedawnego zwycięstwa, które zakończyło wcześniejszą serię niepowodzeń.
Tamten mecz dawał nadzieję, że zielono-czarni odzyskali skuteczność i pewność siebie. Spotkanie w Brzegu pokazało jednak, że przed zespołem wciąż sporo pracy.

Napisz komentarz
Komentarze