Po wcześniejszych problemach z regularnym punktowaniem piłkarze Górnika Polkowice dali swoim kibicom sporo powodów do radości. Na własnym boisku rozegrali skuteczne spotkanie, zdobywając aż cztery bramki. Gospodarze rozpoczęli mecz z dużym animuszem. Już w pierwszej akcji bliski szczęścia był Kamil Sobczak, ale po jego strzale piłka minimalnie minęła lewy słupek bramki gości. Chwilę później polkowiczanie dopięli swego. Kacper Marszalik znalazł sposób na pokonanie bramkarza KS Goczałkowice-Zdrój i wyprowadził zielono-czarnych na prowadzenie.
„Skorpion” na Kopalnianej! Co za trafienie!
W 20. minucie kibice zobaczyli akcję, która z pewnością na długo pozostanie w ich pamięci. Kacper Strzelecki zdobył bramkę w niezwykle efektowny sposób, popisując się uderzeniem nazywanym w piłkarskim żargonie „skorpionem”. Takie zagrania należą do rzadkości, a skuteczne wykończenie akcji w ten sposób wymaga znakomitego wyczucia i koordynacji. Gol Strzeleckiego podwyższył prowadzenie Górnika na 2:0 i stał się największą ozdobą pierwszej połowy.
Do przerwy wynik nie uległ zmianie.
Goście złapali kontakt, ale Górnik odpowiedział
Po zmianie stron piłkarze KS Goczałkowice-Zdrój próbowali wrócić do gry. W 62. minucie Szymon Osipowicz zdobył bramkę kontaktową dla drużyny prowadzonej przez Łukasza Piszczka. Wynik 2:1 zapowiadał jeszcze emocjonującą końcówkę.
Górnik nie zamierzał jednak oddawać inicjatywy. Pięć minut później bliski podwyższenia prowadzenia był Michał Nagrodzki, którego strzał zatrzymał się na poprzeczce. Napastnik zielono-czarnych nadal stwarzał zagrożenie pod bramką przyjezdnych. W 85. minucie Nagrodzki wychodził na sytuację sam na sam z bramkarzem, ale został sfaulowany przez Dominika Ziębę. Sędzia pokazał zawodnikowi gości czerwoną kartkę.
Dwa gole w końcówce przypieczętowały zwycięstwo
Grający w przewadze polkowiczanie całkowicie przejęli kontrolę nad spotkaniem. W 89. minucie Kacper Marszalik popisał się efektownym uderzeniem z dystansu i zdobył swoją drugą bramkę w tym meczu. Było już 3:1. Na tym jednak gospodarze nie poprzestali. W doliczonym czasie gry wynik spotkania ustalił Dawid Włodarczyk, podwyższając prowadzenie na 4:1.
Cztery bramki i kandydat do gola sezonu
Zielono-czarni odnieśli przekonujące zwycięstwo, które może dodać drużynie pewności siebie przed kolejnymi spotkaniami. Kibice z pewnością zapamiętają jednak przede wszystkim trafienie Kacpra Strzeleckiego.
Gol zdobyty „skorpionem” to zagranie, którego nie ogląda się na piłkarskich boiskach zbyt często. Czy właśnie na Kopalnianej padła jedna z najpiękniejszych bramek tego sezonu?
Napisz komentarz
Komentarze